..ale już jestem i mam nadzieję,że we wrześniu przyjdzie mi ochota na dalsze pitraszenie.Moje życie obróciło się o 180 stopni, stąd tak dłuuuga przerwa.
Tegoroczne wakacje były moimi najwspanialszym i najspokojniejszymi jakie do tej pory miałam.
Tych kilka zdięć pewnie nie odda tego co przeżywałam i co podziwiałam,ale muszę się nimi z Wami podzielić ;-p.
Urlop spędziłam w cieplutkim zakątku z pięknymi widokami .....






Fajne miejsca odkryłam również pod samym nosem(jest tuż za moim osiedlem).Moje ulubione miejsce na spacery z synkiem (ostatnio udało mu się mnie namówić na przejażdżkę rowerem wodnym po zielonej brei he he).


wspomniana,zielona breja :-)



No i chyba najważniejsze jest to,że na mojej drodze spotkałam w końcu super terapeutkę od przemocy w rodzinie(nie chciałam wcześniej się o tym za bardzo rozpisywać,ale teraz już chyba mogę,ponieważ dzięki niej czuję się dużo lepiej)No to chyba narazie tyle.
Mam nadzieję,że we wrześniu będę zaglądała tu bardzo często.
komentarze (11) | dodaj komentarz